Zjazd kardiologów ogłosił, że e-papierosy nie szkodzą sercu.

Podczas europejskiego zjazdu kardiologów w Monachium ogłoszono, że e-papierosy nie szkodzą sercu.

Szkodliwość nikotynizmu na nasze zdrowie nie jest poddawana pod wątpliwość. Palenie tytoniu bardzo niekorzystnie odbija się na kondycji serca, płuc oraz układu wieńcowego i naczyń krwionośnych. Bardzo często kończy się złośliwym nowotworem płuc i wieloma innymi chorobami. Przewiduje się, że w tym stuleciu w wyniku palenia poniesie śmierć ok. miliarda ludzi. Takie statystyki jednak nie odstraszają, a po papierosa sięgają wciąż nowe osoby. Nałogowi palacze natomiast, uciekają się do najróżniejsze wynalazków, jak gumy czy plastry, aby raz na zawsze rzucić palenie. Wszystko wydaje się być jednak bezskuteczne, ponieważ jak do tej pory nie przynosi wymiernych wyników.

Naukowcy pracują nad nowymi metodami, które pomogą ludziom wyjść ze złośliwego nałogu. Jest to bardzo trudne, ponieważ nikotynizm dotyczy dwóch aspektów uzależniania: chemicznego od nikotyny i psychicznego od przyzwyczajenia sięgania po papierosa oraz wszelkich dodatkowych czynności z tym związanych.

Jak się okazuje, obecne na rynku terapie antynikotynowe potrafią rozprawić się wyłącznie z jednym rodzajem uzależniania: chemicznym, stąd ich niska skuteczność, gdyż palacze wracają do samej czynności palenia.

Jedynym dobrym rozwiązaniem może być e-papieros.

Elektroniczny papieros jest urządzeniem aplikującym nikotynę. Jego podstawa, to ładowana bateria oraz atomizer – podgrzewający płyn do postaci pary wdychanej przez użytkownika. Mimo ubogich informacji na temat ich szkodliwości, stał się popularny na całym świecie.

Zespół pod kierunkiem dr Konstantinosa Farsalinosa z Centrum Chirurgii Serca im. Onassisa w Atenach, postanowił przeprowadzić profesjonalne badania, które pokazałyby całą prawdę na temat elektronicznych papierosów.

Badanie było dość proste i nieskomplikowane. Do udziału zaproszono 42 mężczyzn w średnim wieku 36 lat. Wszyscy byli zaawansowanymi palaczami, 20 z nich nałogowo paliło tradycyjne papierosy, natomiast reszta trzy miesiące przed badaniem przerzuciła się na ich elektroniczne odpowiedniki.

Uczestnikom polecono na 3 godziny przed eksperymentem powstrzymać się przed piciem kawy. Następnie tradycyjni palacze sięgnęli po papierosa, a reszta przez siedem minut zaciągała się elektronicznym odpowiednikiem.

Kolejnym krokiem było zmierzenie ciśnienia krwi, puls oraz echo serca. Porcja nikotyny w e-papierosie nie była ani duża, ani mała i wynosiła 11 mg/ml. Okazało się, że tradycyjnym palaczom wartość skurczowego ciśnienia krwi wzrosła o 7,6%, rozkurczowego o 6,3%, a puls o 10%. Reszta badanych korzystających z e-papierosa miała zdecydowanie lepsze wyniki, gdyż w ich przypadku zmianie uległo tylko rozkurczowe ciśnienie krwi i to o 4,4%. Wszystkie inne wartości pozostały bez zmian. Co było jednak najważniejsze, palacze tradycyjnych papierosów prezentowali się dużo gorzej w badaniu echograficznym. Okazało się, że lewa komora serca bardzo słabo wypełnia się natlenioną krwią. Było to niepokojącym odkryciem, ponieważ taki symptom prowadzi do choroby niedomagania serca. E-palacze nie wykazali w tym aspekcie żadnych zmian.

Podczas europejskiego zjazdu kardiologów w Monachium ogłoszono, że e-papierosy nie szkodzą sercu. Badanie zespołu z Aten doznało zaszczytu prezentacji podczas europejskiego zjazdu kardiologów. Oczywistym jest, że wokół tej analizy narosło wiele wątpliwości, choćby dotyczących zbyt małej liczby badanych. Zastanawiano się także, czy w płynie z nikotyną nie znaleziono śladów obecności toksycznych związków, jak nitrozoaminy i policykliczne węglowodory aromatyczne. Zespół temu zaprzeczył, jednak to nie znaczy, że nie zostaną one odnalezione w innych e-liquidach, których jest na rynku cała masa.

Podsumowanie badań

Okazuje się, że elektroniczne papierosy pozbawione są aż 400 toksycznych substancji, jakie zawarte są w tradycyjnych wyrobach tytoniowych. Są ponadto bezpieczne dla otoczenia i nie narażają osób postronnych na zjawisko biernego palenia.

Wielu jest jednak przeciwników e-papierosów, którzy nie uznają prawdziwości wszelkich badań. Poddają także pod wątpliwość fakt, że elektroniczne odpowiedniki mogą przyczynić się do rzucenia palenia. Ich zdaniem ostatecznie staną się przyczynkiem do innych uzależnień, na jakie narażeni są młodzi ludzie. Jak do tej pory każdy z krajów ma własne restrykcje prawne dotyczące handlu i korzystania z elektronicznych papierosów. Tylko w Polsce, Niemczech oraz Belgii nie ma żadnych obostrzeń. W Holandii nie można ich reklamować, a w Australii i Brazylii zakazana jest ich sprzedaż.

Doktor Farsalinos pytany o szkodliwość e-papierosów ostrożnie odpowiada, że należy być rozważnym, ale nie można im odmówić, że są zdrowsze aniżeli tradycyjne wyroby. Posuwa się nawet dalej twierdząc, że powietrze w którym pięć osób przez pięć godzin paliło elektroniczne papierosy jest nawet zdrowsze, niż w centrach wielkich aglomeracji miejskich. Nie ma jednak wątpliwości, że dla bezpieczeństwa konsumentów powinno być wprowadzone jakieś prawo, które będzie kontrolowało ich jakość.