Asvape Cobra Tank

Do tej pory Cobra kojarzyła mi się z paskudnym wijącym się pacjentem oraz z Filmem, w którym Sylvester Stallone gram brutalnego do granic możliwości glinę – od dziś do grona dołącza parownik od Asvape, o którym dziś słów kilka.

Parowniszcze ma 3.8ml pojemności, czyli z racji jakże lubianej i szanowanej przez grono chmurzących zostaje z automatu wykluczony z legalnej sprzedaży sklepowej. 24mm średnicy oraz niespełna 43mm wysokości sprawia,że parownik jest dość kompaktowy – a wymiarowo moim zdaniem idealny. Dostępny jest w 2 wersjach kolorystycznych przy czym czarna ze złotym pierścieniem oraz przyciemnianym szkłem jest o wiele bardziej atrakcyjna.

Regulowany przepływ powietrza obraca się bardzo płynnie – podczas użytkowania parownik nie uronił nawet kropelki liquidu.

Drip tip w zestawie to gwizdek z klasycznym standardem 510. Warto wspomnieć,że jest bardo gruby – chmurzy się wygodnie, ale estetycznie patrząc od góry parownika nie ma rewelacji.

Po odkręceniu top cap-a, który bardzo ładnie pracuje i samoczynni się nie odkręca – dobieramy się do 2 otworów do napełniania – dla zaostrzonych pipet i butelek z wąskim dziubkiem – są spoko, natomiast butelki typu twist już tutaj nie wciśniecie.

Samo porównanie do filmu Cobra chyba było dość trafne patrząc na opakowanie w kształcie pocisku zapasową grzałką w środku – prócz niej dostaniemy również miliard zapasowych uszczelek, i dwie grzałki z drutu Ni80 o oporności 0.5 ohm z sugerowanym zakresem pracy od 30W do 45W.

Sprzęt do recenzji dostarczył hurtownik Heaven Gifts

KLIKNIJ TUTAJ BY ODWIEDZIĆ STRONĘ