Co się zmienia 20 maja ?

To pytanie powtarza się od dłuższego czasu – mamy niekończące się dyskusje na forach i portalach. Jedni uważają, że od 20 maja nie będzie można już kupić sprzętu i liquidów z zagranicy czy też w kraju zamówić online, inni uznają, że to nie jest prawda. Niektóre firmy informują na swoich stronach, że dyrektywa obowiązuje, inne zachowują w tej sprawie wstrzemięźliwość.

Zastrzegam, nie jestem prawnikiem i meandry legislacji są dla mnie zawiłe. Niemniej staram się zawsze posługiwać rozumem i logiką. O ile dobrze pamiętam, w Polsce obowiązuje konstytucja jako prawo najwyższe, a poza nią ustawy i rozporządzenia. Od chwili wejścia w struktury unijne obowiązują nas także rozporządzenia unijne, ponieważ mają one tzw. charakter wiążący. Czym innym jest dyrektywa unijna (jak na przykład „nasza” TPD). Adresatem jej jest państwo, a nie obywatel czy przedsiębiorca. To państwo ma obowiązek sprawić, aby w jego systemie prawnym pojawił się odpowiedni akt – zwykle ustawa – który dokona implementacji tego, co jest w dyrektywie do systemu prawnego.

Patrząc więc logicznie: moim skromnym zdaniem 20 maja nie zmienia się NIC. Co prawda prace nad ustawą trwają, ale nadal nie obowiązuje w RP. Ba, nie może obowiązywać przed początkiem lipca, ponieważ trwa proces tzw. notyfikacji ustawy. Mniejsza o szczegóły. Dyrektywa sama w sobie nie jest prawem obowiązującym wprost. Jej zapisy może wykorzystać obywatel (nawet jeśli nie została implementowana), jeśli uzna, że jest to dla niego korzystne. Osobiście tylko nieliczne zapisy TPD uznaję za korzystne (np. zakaz sprzedaży małolatom), a więc nie zamierzam zgłaszać moich roszczeń.
Jeśli ktoś ma inną opinię – chętnie przeczytam, ale musi być logicznie uzasadniona.

A teraz z nieco innej beczki. Mniej więcej 3 tygodnie temu pisałem o wysłuchaniu publicznym. I co? I nico!Wiem, że formalne zgłoszenie wysłało stowarzyszenie SUEP oraz jedna z firm z naszej branży. Nikogo więcej nie ma na liście zgłoszeń. Osobiście też wysłałem wczoraj swoje prywatne zgłoszenie. Fakt, trzeba wydrukować i wypełnić formularz, zainwestować w kopertę i znaczek, oraz udać się na pocztę albo do skrzynki. Jestem ciekawy ilu z ludzi, którzy toczą wielkie dyskusje na forach/portalach, zrobiło to samo. Obawiam się, że niewielu. Większość będzie dalej jojczyć, że nam złą ustawę robią i że nie będzie można kupić czegoś online czy z zagranicy. Czy to naprawdę aż taki wielki wysiłek, ludzie? To samo kieruję do wszystkich sprzedawców – naprawdę już wywiesiliście białą flagę i teraz będziecie handlować gaciami czy szparagami? Liczycie, że walczyć będzie kilka osób, zawsze tych samych?

Na wysłuchanie nie trzeba się nawet stawić osobiście. Jeśli zostanie ono ogłoszone, będzie można bez problemów przesłać swoje stanowisko pisemnie – właśnie tak zamierzam zrobić. Mniejsza o to, czy to coś może zmienić czy nie. Ktoś, kto nie walczy – sam się poddaje.
Przyznam, że jestem naprawdę zawiedziony.

Artykuł zaczerpnięty ze strony : KLIK

Artykuł napisany przez ” Starego Chemika ”  blog : KLIK