Cylon 218W – nowa propozycja od Smoanta

Smoant dał nam się już poznać z dobrej strony. Ich produkcje chodź na Polskim rynku jeszcze nie tak bardzo sławne zbierają coraz więcej pozytywnych opinii. Jakiś czas temu do swoich starszych braci dołączył bardziej wypasiony Cylon, o którym dzisiaj słów kilka.

Zacznę od elektroniki, która Smoant się bardzo szczyci. Chip, który startować ma nadzwyczaj szybko po naciśnięciu przycisku fire – bo w ciągu 0.015 sekundy – startuje faktycznie szybko i płynnie, ale jego start śmiało mogę porównać do serii smoków na nowych chipie ( procolor / s-priv / mag kit etc ) oraz voopoo drag-a. Jest to zapewne pewien krok do przodu, ale należy pamiętać o tym,że dużą rolę w szybkim starcie pełni bezwładność cieplna zamontowanych grzałek.

Ręczne ustawienie krzywej mocy / temperatury. Bardzo fajna sprawa szczególnie w zimę – mając grzałki, które pracują w zakresie 50-70W ( dla przykładu ) ustawiamy sobie chwilowy strzał 90W przez pół sekundy i rozgrzewamy grzałkę w piękny sposób bez przepalania nośnika.

Kolejną nowinką jest kolorowy wyświetlacz TFT o przekątnej 1.3 cala. Jego kontrast, jasność i jakość wyświetlanych parametrów jest na prawdę na wysokim poziomie, wszystko jest jasne i czytelne a towarzyszący mu design układu sprawa,że z używania można wyciągnąć sporo frajdy.

Na pokładzie mamy 2 tryby wyświetlania parametrów. Jeden z nich to prosty układ z podkładem tapety, które możemy sobie zmieniać i moim skromnym zdaniem nie wygląda zbyt atrakcyjnie – zaś drugi wygląda prze-ko-za-cko ! Piękny zegar wraz ze wskazówką, która ” rozpędza ” zasilanie . Czytelnie, ale nie nachalnie wyświetlana moc, oporność grzałki i aktualnie podawane napięcie. W tym układzie mamy również poziom naładowania akumulatorów w %.

Zasilanie dobrze i bardzo wygodnie się użytkuje. Umiejscowiona centralnie na środku głowica pozwoli na wkręcenie parowników ze średnicą nawet 30 mm bez wystawania poza obrys urządzenia. Okleiny na bokach zasilania nie odklejają się są delikatnie chropowate i poprawiają chwyt.

Wymiarowo – 32mm szerokości, 47mm grubości i 90mm wysokości – nie jest toporny i przyjemnie się go użytkuje. Przy dłuższym użytkowaniu nie ma też odczucia tandety, konstrukcja jest trwała i spójna. Jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić to przycisk, który delikatnie lata tak samo jak w charonach.

Cylona zasilimy 2 akumulatorami 18650. Należy pamiętać o tym, by akumulatory miały nieuszkodzone folie ochronne, miały takie same parametry – pojemność, amperaż a dobrze było by również zadbać by ilość cykli rozładowania była podobna – dzięki temu akumulatory będą się równomiernie rozładowywać.

Mimo tego,że w zasilaniu znajdziemy port microUSB do ładowania wymiennych akumulatorów to dużo lepiej i bezpieczniej jest ładować je w ładowarce zewnętrznej.


Materiał powstał przy współpracy z producentem

Więcej informacji na stronie producenta : TUTAJ

boardboard