Dlaczego nie palić? – czyli jak palenie zabija

Kiedy bierzemy do ręki paczkę analogowych papierosów rzuca się w oczy napis: „palenie zabija”. No tak, wszyscy właściwie wiemy, że zabija, ale każdy ma to gdzieś. To może zamiast posługiwać się tym utartym i wytartym już doszczętnie sloganem, warto byłoby powiedzieć dwa słowa, jak on w rzeczywistości zabija? Swoją drogą, myślę sobie, że gdyby papieros zabijał na miejscu, już od jednego czy kilku buchów, wtedy naprawdę byśmy po nie przestali sięgać.

To jednak proces postępujący i na pierwszy rzut oka zupełnie niezauważalny, dlatego palacze nic sobie z tego nie robią. Zaczęli palić już w młodości, kiedy nie brali na serio faktu, że papieros autentycznie zabija, a dziś w późnym wieku, to już kwestia uzależnienia, z którego wcale nie jest łatwo się wykaraskać. Może jeszcze gdybyśmy byli przezroczyści i widzieli nasz organizm w lustrze, kiedy stopniowo przez lata by się wewnętrznie nam wszystko psuło, to może jeszcze siłą woli skłonni byśmy byli powalczyć z nałogiem. No ale tak nie jest i trudno, trzeba szukać innych możliwości rozprawienia się z nikotynizmem, jak elektroniczne papierosy.
Wróćmy jednak teraz do opisania, jak zabijają nas papierosy? Otóż zaczynają zabijać nasze zmysły, jak smak i zapach. O eureka! Wreszcie zaczynamy prawdziwie czuć smak pieczonego kurczaka w ustach i to nie znaczy, że żona zmieniła przyprawę, my po prostu nie palimy już od tygodnia! To, czego nie zauważymy, to znaczne zmniejszenie ryzyka zapadalności na nowotwory płuc czy udar mózgu, a nawet zawał serca, czyli wszystkie trzy choroby cywilizacyjne, które są obecnie najczęstszym powodem zgonów. Nasze płuca zyskują zdolność do regeneracji, a nam o poranku nie chce się już uporczywie kaszleć. Flegma nagle przestała się odrywać i w powietrzu też jakoś czyściej. Dopiero zrozumieliśmy co oznacza tlen, a nie tlenek węgla, który w ostatnich latach był naszym najlepszym przyjacielem. Stajemy się lżejsi, powoli odzyskujemy kondycję i nawet libido znacznie się nam poprawiło. To jakbyśmy przeszli przez kurtynę z dymu do innego świata, gdzie można zdrowo odetchnąć.

Tak, tak to będzie jeśli rzucimy palenie. Jasne, nie da się tego zrobić z dnia na dzień i wyłącznie siłą woli, dlatego właśnie dobrym rozwiązaniem będzie system czterech kroków pożegnania z nałogiem. Jak on wygląda? Po prostu kup elektronicznego papierosa i liquid o zawartości nikotyny 18-24 mg/l, potem przejdź na niższe jej stężenie, czyli 14-16 mg/l, a następnie wybierz 11-12 mg/l. Ostatnim krokiem jest zakup liquidu beznikotynowego! Proste? Wiem, że nie, ale możliwe, dlatego zacznij już dziś, bo palenie zabija.