Dzień z życia palacza.

6.30 Alarm smartfona ogłasza początek kolejnego dnia. Ogólnie jest ok, ale kapeć w buzi straszny (to nic, że wieczorem myłem zęby).
Ja: Dzień dobry Kochanie 🙂
Ona: Zęby umyj 🙁
6.32 Siku
6:34 Kuchnia. Zaparzam kawę
6:37 Balkon. Kawa, fajka. Ponieważ jest zimno, opatulam się byle czym, żeby jakoś przetrwać te 3 minuty przyjemności.
6:40 Ona: mówiłam zęby umyj, śmierdzisz fajami.
6:41 Kupa. Mam przeświadczenie, że bez nikotyny moje jelita nie zmuszą się do pracy i problem kupy przeniesie się na podróż do pracy, albo i później.
6:45 Prysznic, mycie zębów. Choć przez chwilę nie śmierdzę.
6:50 Śniadanie, rozmowa z rodziną, ja już myślę o zapaleniu.
7:20 Uff. Wyjście z domu, tuż za progiem fajka. W moim służbowym aucie nie można palić, więc muszę na dworze.
7:45 Dojazd do pracy. Fajka, nawet 2. Perfumy i płyn do płukania jamy ustnej – przecież nie będę śmierdział na porannej odprawie.
8:00 Zalogowany czytam e-maile, sprawdzam co słychać w świecie, przygotowuje się do odprawy.
8:45 Odprawa. Szef: A Ty jakbyś nie zapalił przed pracą ty byś chyba umarł?
9:15 Po odprawie. Fajka – oczywiście na parkingu, w biurowcu nie wolno.
10.30 Jadę na spotkania do klientów. Prze każdym i po każdym spotkaniu fajka, perfumy, płyn do płukania. Przecież nie będę śmierdział. Średnio 6 do 8 fajek.
15.30 Powrót do firmy. Przed wejściem fajka.
15.35 Jeszcze tylko raport i można wracać do domu, ale wcześniej fajka.
16.20 Wychodzę z pracy. Fajka, tym razem bez płynu i perfum.
16:55 Wysiadam pod blokiem. Fajka.
17:00 Buzi na powitanie. Ona: Idź się odśwież – śmierdzisz.
17:15 Kolacja.
17:40 Balkon. Fajka.
17:50 Zwożę młode na zajęcia pozalekcyjne, albo sam mam jakieś swoje. Powtórzenie fajkowego rytuału z poranka.
20:00 Powrót do domu. Przed wejściem fajka.
20:03 Zaczynamy wieczorny rodzinny relaks. W moim przypadku przerywany pobytami na balkonie na fajkę, bo akurat przerwa na reklamę, albo cokolwiek innego. Po każdym powrocie – Oni: śmierdzisz.
22:00 Zaczynam przysypiać na kanapie.
23:00 Ona: Kochanie chodź do łóżka.
23.02 Po omacku w ciemnym mieszkaniu szukam swoich akcesoriów. Balkon. Fajka.
23:05 Ona. Bez solidnego prysznica i dezynfekcji jamy ustnej nawet przy mnie nie kładź.
Jeśli będziemy się kochać, po wszystkim będę musiał iść na fajkę.

Wycena dnia:

paczka moich ulubionych fajek: 14,60 zł
1/6 butelki płynu do płukania ust: 4 zł
20 psiknięć ulubionej wody toaletowej 5 zł
razem: 23,60

jedno zatankowanie eliquidu do e-papierosa 3 zł

nikt nie marudzi, że śmierdzę, że nałóg mną rządzi, że jestem niemodny, że, że, że…..