Dziwaczna nowość! Elektroniczne jointy!

Elektroniczne gadżety podbijają rynek. Gdzie się nie obrócimy, tam aż kipi od elektroniki. Odkąd na rynku pojawiły się e-papierosy, można było się spodziewać coraz to nowych wynalazków. Palenie, które jest jednak symbolem swoistej wolności, bliskości z naturą i mistycyzmu, przestało już być tak stereotypowo kojarzone. Gdzie ci dawni Indianie?- chciałoby się zapytać.

Oto na rynku pojawił się nowy produkt, jeszcze bardziej rewolucyjny, niż e-papieros, choć o podobnej zasadzie działania. To elektroniczna trawka! O ile palenie marihuany jest poza Holandią zabronione, o tyle elektroniczna trawka może być sprzedawana legalnie. Dlaczego? Ponieważ e-liquid, który został stworzony na bazie marihuany jest tylko wyciągiem z roślin konopi indyjskich i nie ma w sobie czynnego składnika, który pozwoliłby mu się stać w pełni narkotykiem.

Zastanawiam się jednak czy to nie jest tylko kwestia czasu, bo przecież taki przedmiot już pojawił się na rynku, a do środka można wlać co tylko komu się żywnie podoba. No niestety, powoli stajemy się jakby niewolnikami własnych pomysłów, choć zupełnie nie wierzę, że to było możliwe do uniknięcia. Świat posuwa się do przodu, a elektronika jest jednym z jego elementów. Nie kupimy dziś samochodu bez choćby jednego elektronicznego modułu, dlaczego mielibyśmy się łudzić, że nie wkradnie się ona także w nasze pasje, a nade wszystko używki i uzależnienia?

W przeciwieństwie do innych wypowiedzi na ten temat, które znalazłam w internecie ani mnie to nie dziwi, ani nie oburza. To konsekwencja rozwoju i chyba tak należałoby to traktować. Trudny orzech do zgryzienia będą mieć ponownie decydenci, którzy muszą się zmierzyć z ustalaniem nowych przepisów oraz ustaw ograniczających sprzedaż e-jointów wśród młodzieży. Otwarta i bardzo liberalna Holandia, z której to urządzenie przedostało się na resztę Europy, nie ma z tym akurat żadnego problemu. Inaczej z tak konserwatywnymi państwami, jak Polska, które w jakiś sposób będą się musiały uporać z tym problemem. W Holandii obecnie produkuje się ok 10 tys e-jointów dziennie. Te produkty nie są sprzedawane wyłącznie na rodzimym rynku, ale trafiają dalej wciąż nie będąc przy tym traktowane jak narkotyki. Czym jednak są w rzeczywistości, jeśli nie swoistą imitacją narkotyków miękkich czy próbą przemycenia jakichś cech, które je charakteryzują czy przypominają?

No cóż, na obecnym etapie problem e-jointów każdy musi sobie sam rozważyć i ocenić…