E-machina działa jak należy

Palenie przestaje być modne. Dotyczy to oczywiście tradycyjnych papierosów, zwanych analogowymi. Z chwilą gdy elektroniczne papierosy weszły na rynek, odbiorcy się podzielili na tych, co dalej palą analogi i tych, którzy jednak opowiadają się za nowym. Być może jest to po prostu jakiś współczesny trend, że ludzie decydują się jednak na nowoczesne samochody, na elektroniczne gadżety, a wszystko „analogowe” jakoś samo, zwyczajną naturalną koniecznością odchodzi już do lamusa. Stopniowo rynek tych bibułkowych, żarzących się fajek kurczy się i kurczy… Doskonale obrazuje to stan ubiegłorocznego budżetu i malejące z każdym dniem wpływy z akcyzy papierosów. Jak informuje „Puls Biznesu” wystarczyło raptem 11 miesięcy, aby wpływy do budżetu zmniejszyły się o 11%. W przeliczeniu na pieniądze, to 327 milionów mniej. Teraz wpływy z akcyzy to 16,8 miliardów. Jeśli przyjrzeć się sprzedaży papierosów z przeliczeniem na kupione przez tradycyjnych palaczy sztuki, to wyniesie to 55 mld sztuk, a było 75, czyli faktycznie nieco mniej.

Z pewnością budżet państwa straci na tej zbliżającej się ku końcowi modzie na palenie.

Kto jednak zabrał tych klientów? Czyżby palacze masowo porzucali swój nałóg i decydowali się na marchewki? Raczej to niemożliwe w takiej skali. A może czarny rynek podkradł uczciwych klientów pragnących zakupić papierosy z kiosku ruchu pana Stasia, jak prawo nakazuje wraz z akcyzą oczywiście. Krajowe Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego, w którym skupiają się cztery największe koncerny, jak: Philip Morris, British American Tobacco, Imperial Tobacco i JTI, wystosowało apel do ministerstwa finansów, aby zwiększyć środki i siły do walki z nieuczciwym handlem, który wzrósł o 13%. Najwyraźniej i oni dostali po kieszeni, stąd to nagłe przebudzenie. Jednak istnieje jeszcze jeden kanał zakupu, a mianowicie nabywanie tytoniu i samodzielna produkcja fajek, za pomocą specjalnych maszynek. Coraz więcej ludzi sięga po to rozwiązanie, bo jest zdecydowanie tańsze, a być może i zdrowsze, bo chociaż wiadomo, co okręcamy bibułą.

Bez wątpienia papierosowy rynek powoli gaśnie. Jeszcze długo będzie się tlił, aż pozostanie z niego jakiś niedopałek. Tymczasem e-papierosy mają się coraz lepiej i rosną w siłę. Nie straszny im żaden nielegalny przemyt, wysokie ceny czy może samodzielne próby majstrowania przy e-fajce. Wszystko działa jak należy i póki co ma się dobrze, choćby do momentu, gdy ktoś nie zechce w tę samodzielnie napędzającą się machinę ingerować.