E-papieros niczym granat.

Nie można traktować e-papierosów tylko jako rzecz absolutnie bezpieczną, bo e-papierosy wciąż zawierają nikotynę, mimo że w śladowych ilościach. Potwierdza to historia z życia wzięta, choć może trudno w nią uwierzyć. Warto ją przytoczyć dla samej świadomości, że i tak może się zdarzyć.

Radio RMF FM, jakiś czas temu poinformowało słuchaczy o 62-letnim mężczyźnie, który miał okazję w dość bezpośredni sposób przekonać się, że e-papierosy mogą być naprawdę niebezpieczne. Nie chodzi tu o nikotynę i samo chmurzenie, którego ewentualne skutki odczuje się dopiero po wielu latach (o ile się w ogóle odczuje), ale raczej o fakt, że e-papieros w skrajnych przypadkach posłuży, jako wojenna amunicja.

Brzmi to do dość ironicznie i paradoksalnie. W hrabstwie Merseyside, w północnej Anglii doszło do nieoczekiwanego wybuchu w mieszkaniu. Po ugaszeniu pożaru i dowiezieniu do szpitala jedynej ofiary, zaczęto poszukiwać przyczyny całego zdarzenia. Ku zdziwieniu wszystkich okazało się, że winą zajścia obarczono elektroniczny papieros, który w tamtym momencie podłączony był do prądu. E-papieros umiejscowiony był wówczas obok butli z tlenem, z jakiej korzystał mężczyzna.Takie sytuacje zdarzały się już wcześniej i bynajmniej nie chodziło jedynie o elektroniczne papierosy. Kilkakrotnie głośno było także o wybuchu telefonów komórkowych w trakcie ładowania. Czasem eksplodowały nawet podczas rozmowy, trzymane przy uchu przez swojego Bogu ducha winnego użytkownika.

Innym razem o niebezpieczeństwie e-papierosów przekonał się Dawid Aspinall, któremu urządzenie po prostu zaczęło się palić w ręku. Zdezorientowany i przestraszony, szybko je wyrzucił, po czym e-papieros po prostu wybuchł. Siła rażenia była dość duża, ponieważ elementy e-papierosa wbiły się mu w nogę i bardzo zraniły. Piszę o tych przypadkach, ponieważ warto wiedzieć także o sytuacjach skrajnych, które jednak zdarzają się niezmiernie rzadko i nie dotyczą wyłącznie e-papierosów.

Wielokrotnie wybuchały już inne urządzenia elektroniczne, które mają to do siebie, że są tylko martwą materią, jednak podatną na usterki. Trzeba przy tym także zaznaczyć, że takie sytuacje wcale nie muszą nas odstraszać i skłaniać do porzucenia e-fajek. Przecież analogowe papierosy w swej karierze wyrządziły także bardzo wiele szkód i z pewnością dużo więcej. Prostym przykładem są choćby pożary mieszkań i domów, które biorą swój początek z niedogaszonego niedopałka. Często się zdarza, że palacze zasypiają podczas palenia, a papieros tli się do momentu, aż nie stanie się przyczyną pożaru.

Jedno jest pewne, Dawid Aspinall nie ma już ochoty więcej palić, ponieważ miał do czynienia raczej z granatem, niż z e-papierosem.