E-papierosy są receptą na rzucenie palenia.

Palenie papierosów to nałóg, który bardzo trudno zwalczyć. Wie o tym każdy, kto choćby raz podejmował walkę z nikotynizmem. Ileż to razy – najczęściej w okolicach Nowego Roku, okrągłych rocznic urodzin czy też innych ważnych dat – obiecywaliśmy sobie, że to już ostatni papieros.

Zwykle ten przysłowiowy „ostatni papieros” był swego rodzaju rytuałem: palony powoli z wielkim namaszczeniem tak, żeby jeszcze choć chwilę nacieszyć się przyjemnym aromatem. Potem następowała chwila kiedy czuliśmy, że tym razem uda się nam rzucić nałóg. Motywacji zwykle nie brakowało – troska o zdrowie własne i swojej rodziny, pozbycie się uciążliwej zadyszki, nieprzyjemnego zapachu itp.

Niestety, po kilku dniach okazywało się, że naprawdę „przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka”. Chęć sięgnięcia po choćby najsłabszego papierosa, nawet w wersji „light” brała górę nad solennymi przyrzeczeniami i obietnicami poprawy. Przychodził przykry moment, kiedy potrzeba przyjęcia nikotyny była silniejsza. Czasami – Ci bardziej wytrwali sięgali po rozmaite, reklamowane w telewizji, tabletki „na rzucenie palenia”. Ich skuteczność była jednak niewielka. Połykanie tabletek miało jedną wadę – oznaczało koniec z rytuałem, którym napawaliśmy się w przypadku palenia klasycznych papierosów. Brak dymka!

Obecnie na horyzoncie pojawił się wynalazek, który zrewolucjonizował pojęcie „rzucania palenia” – to elektroniczne papierosy, które pozwalają cieszyć się przysłowiowym „dymkiem”, ale nie oznaczają przy tym zdrowotnych konsekwencji.