Eleaf iWU – Pancerny Pod

Rynek w ostatnim czasie mocno nastawiony jest na kompaktowe i małe urządzenia – przygotowane głównie pod sole nikotynowe i gotowe płyny o większej mocy. PODy – spotykane u coraz większej ilości użytkowników cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Dzisiaj słów kilka o pancernym, ale kompaktowym Podzie od Eleaf.

Mimo tego,że technologia nadal rozwija się w zabójczym tempie to rynek EIN jest rynkiem specyficznym. Całość zatoczyła koło a producenci zmuszeni bezmyślnymi ustawami i restrykcjami ze strony rządu zmuszeni byli do stworzenia kompaktowych urządzeń.

iWU to jeden z tych sprzętów, które na długo zostaną w mojej pamięci .. Dlaczego ??

sprzęty, do których bardzo często wracam. Tak jak każdy użytkownik oceniam cały produkt pod względem jakości wykonania, walorów estetycznych, ale przede wszystkim działania i spełniania najważniejszej roli – dostarczenia nikotyny i zmniejszenia palenia zabójczych papierosów analogowych.

Jakość wykonania – dla mnie ? Mocna 5-tka, prosta i przyjemna w użytkowaniu konstrukcja, która bardzo przypadła mi do gustu. Nie miałem przy tym produkcie uczucia używania tandety – wręcz przeciwnie. Metalowy korpus, który prócz funkcji dekoracyjnej zabezpiecza całość przed niepożądanym uszkodzeniem dodaje również wagi całości – przez co cały e-papieros nie jest taki ” papierowy „

Mimo tego,że większość podów ma bardzo małe pojemności baterii ( iWu przykładowo 700mah ) to większość użytkowników nie bierze pod uwagę ważnego aspektu .. Pod korzystają z grzałek wysoko opornościowych. iWu oferuje kartridże z grzałkami o oporności 1.3 ohm co przekłada się na prawdę na bardzo długi czas użytkowania.

Mi pełne ładowanie poda starczało na 2 dni średniego użytkowania – a dzięki temu,że port microUSB do ładowania umieszczony jest w dolnej części to podłączenie go i używanie na kablu w samochodzie czy przy komputerze to sama przyjemność ..

Smak i chmura? To kwestia indywidualna – kwestia tego jak ktoś długo się zaciąga, jakie smaki preferuje. W moim odczuciu przy gotowych płynach sklepowych grzałki w kartridżu radzą sobie poprawnie.

Materiał powstał przy współpracy z serwisem HeavenGifts