Elektroniczne papierosy infekują komputery?

Tytuł dzisiejszego tekstu każe ze zdumienia podrapać się po głowie lub po brodzie, jak kto woli. Co jest więc grane? Wszystko, co ma wtyczkę może być dla siebie pozornie niebezpieczne i nie wiedzieć kiedy oraz z jakiego powodu, zaatakować. Potwierdzeniem mojej szalonej tezy jest sytuacja, jaka miała miejsce w jednej z firm z branży IT. Jak łatwo się domyśleć, wszystkie komputery pracujące w takim miejscu posiadają bardzo zaawansowane oprogramowanie antywirusowe, sprzęt jest często sprawdzany czy czasem nie podłapał czegoś złośliwego.

No ale stało się! Tęgie umysły rozprawiały nad przyczyną infekcji, a rozwiązanie przyszło, jak to zwykle bywa, przypadkowo. Otóż okazało się, że jeden z pracowników pokusił się o naładowanie swego elektronicznego papierosa za pomocą kabla USB. Nieraz już zdarzało się w świecie, że za pomocą kabla USB infekcje przedostawały się do komputera niczym niewidzialne robaczki, ale że mogło się to zdarzyć nawet w poważnej firmie z branży IT? Bardziej jednak dziwi, że stało się tak za pośrednictwem elektronicznego papierosa, a nie np. pendrive’a co jest rzeczą naturalną. Niestety, nie podano ani jego marki, ani też nazwy wirusa złośliwca. Jedno jest pewne, były to elektroniczne papierosy chińskiej produkcji i nie ma w tym ani krzty złośliwości z mojej strony.

Przywołując to bądź co bądź zabawne zdarzenie, nie zamierzam oczywiście przestrzegać przed ładowaniem elektronicznych papierosów za pomocą komputera, a także przed zakupem i korzystaniem z e-fajek chińskiej produkcji, bo to indywidualne wybory, jednakże świadomość o tego rodzaju niespodziankach mieć trzeba.

Być może była to jednorazowa sytuacja spowodowana wyłącznie złośliwością rzeczy martwych, które, jak na początku wspomniałam, walczą nieustannie o swoją ważność w elektronicznym świecie, do którego kuluarów, my ludzie nie mamy dostępu. Prawda jest jednak także bardzo prosta oraz banalna i każdy informatyk przyzna, że komputery posiadające wejście USB są po prostu dziurawe i wszystko, powtarzam wszystko, włącznie z okruchami bułki z wczorajszego śniadania, może się tam dostać. Dla trojana to pestka z makiem, jeśli znajdzie swojego nosiciela, jakim w tym przypadku był elektroniczny papieros, chińskiej produkcji zainfekowany przecież już fabrycznie. No cóż…bywa!

Źródło: niebezpiecznik