Elektroniczne papierosy w reklamie telewizyjnej?

Powszechnie wiadomo, że nie można reklamować wyrobów tytoniowych. Jeszcze kilka lat temu było to możliwe i raz po raz spotykało się billboardy z marką popularnych fajek. Teraz na ich miejscu daje się zauważyć reklamy elektronicznych papierosów, jednak nie są to reklamy w telewizji, nawet gdyby miały być publikowane po godzinie 22, jak piwo.

W „Daily Mirror” ukazał się ostatnio artykuł dotyczący udostępnienia takiej reklamy elektronicznych papierosów w telewizji ITV, co wywołało bardzo duże oburzenie odbiorców. Na Twitterze przedstawili oni swój sprzeciw. Jednak zastanawiam się na ile ma to właściwie jakiś sens. Może faktycznie reklamy telewizyjne można by całkowicie wykluczyć, ale przecież reklamy elektronicznych papierosów można spotkać w niejednym sklepie i na niejednym billboardzie. Jakiś czas temu twarzą kampanii reklamującej elektroniczne papierosy marki Mild był Paweł Nastula, a Olaf Lubaszenko długo promował e-papierosy producenta Cigger. Odbiło się to oczywiście echem sprzeciwu, ale pogadali, ponarzekali i przestali.

Telewizyjna reklama e-papierosów marki VIP, jaka pojawiła się w ITV, jest dużo bardziej subtelna i zdecydowanie ładniejsza, nawet w sensie estetycznym. Tym bardziej stała się obiektem ataków. Przeciwnicy uznali, że głównym komunikatem reklamy jest to, że uzależnienie od nikotyny może być seksowne, jeśli promuje je szepcząca i kipiąca zmysłowością kobieta. A co jeśli takie reklamy masowo zaczną pojawiać się w telewizji publicznej? – pytają oburzeni przekazem odbiorcy. Przecież elektroniczne papierosy, mimo że zawierają w sobie nikotynę, to jednak stanowią terapię antynikotynową i z tym też są szeroko utożsamiane. Dlaczego zatem traktować je jako wyroby tytoniowe i umieszczać na tej samej półce, co tradycyjne papierosy? Byłby to faktycznie jakiś argument, który dawałby szansę publikacji reklam elektronicznych papierosów w telewizji. Obecnie jest to niemożliwe i prawnie zakazane, ale przestraszeni odbiorcy reklamy VIP, jaka pojawiła się w ITV sądzą, że to pierwszy krok i krótka droga do przedostania się takich materiałów na antenę telewizji publicznej.

Trudno o tym jednoznacznie przesądzić, dlatego warto sobie w tej sprawie wyrobić własne zdanie.

Źródło: mirror