Elektroniczne papierosy zrewolucjonizowały branżę tytoniową.

Coraz więcej osób sięga po zamienniki tradycyjnych papierosów, które nie dość, że są tańsze w użytkowaniu, to jeszcze mniej szkodliwe. Trudno powiedzieć, że e papierosy w ogóle nie szkodzą. Badania są w toku – potrzeba jeszcze kilku lat, aby z całą pewnością stwierdzić, że elektroniczny papieros nie ma negatywnego wpływu na nasze zdrowie. Już teraz możemy jednak powiedzieć, że e-papierosy są wynalazkiem przełomowym, który znacznie ogranicza ryzyko zachorowania na chorobę nowotworową.

E-liquidy – czyli płyny z pewną zawartością nikotyny, którymi się inhalujemy – nie zawierają tlenku czadu i substancji smolistych. Użytkownik może sam zdecydować, jakiej dawki nikotyny potrzebuje i stopniowo zmniejszać jej zawartość w eliquidzie. Na rynku dostępne są także liquidy, które są zupełnie wolne od nikotyny. Sięgają po nie najczęściej palacze, którzy wyszli z nałogu, niemniej nie mogą powstrzymać się od odprawiania codziennego rytuału. Samo trzymanie papierosa i mechaniczne wykonywanie czynności związanych z paleniem jest bardzo istotne dla palacza. E-liquid może być poza tym atrakcyjnym zamiennikiem dla tytoniowego posmaku.

Palacze wybierają odpowiedni płyn smakowy i delektują się nim bez zobowiązań. Sam płyn, pozbawiony nikotyny jest zupełnie obojętny dla zdrowia. E papierosy możemy zakupić przez Internet i w sklepach stacjonarnych. Cena zestawu waha się w granicach od 50 do 400 złotych. Wkłady nie kosztują więcej niż 5 do 20 złotych. To rozsądna inwestycja.