Elektroniczny papieros zimową porą

Nadchodzi zima, dość wolno ale jednak jest wpisana w nasz polski kalendarz i chyba nie zamierza póki co wynosić się z umiarkowanej strefy. Otóż zimą wszystko jest nieco trudniejsze i przygotowane specjalnie na te warunki. Począwszy od paliwa do samochodów, płynu do spryskiwaczy oraz wielu innych elementów, o które trzeba wówczas zadbać w specyficzny sposób. A co się będzie działo z naszymi elektronicznymi papierosami, jeśli temperatura na zewnątrz spadnie do -15 lub -20 st. C?

No fakt, z analogowymi papierosami było prościej. Zamarzały tylko palce, ale palić się dało. Gorzej bywało podczas silnego wiatru, kiedy trzeba się było ukrywać, aby odpalić swojego papierosa. Otóż w przypadku elektronicznych papierosów sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, choć nie beznadziejna. Zacznijmy może od ustnika. Zimny metalowy drip będzie dość nieprzyjemny. Oczywiście nie spowoduje jeszcze filmowego efektu przymarznięcia ust do ustnika, aczkolwiek w ekstremalnych sytuacjach (pół żartem pół serio) i to mogłoby się wydarzyć (na Syberii?:).

Bardziej realne skutki zimowych temperatur mogą być widoczne w konsystencji e-liquidów. O ile nie zmienią one swojej postaci ani charakteru podczas chwilowego spaceru z psem, o tyle rzeczywiście będą inne jeśli zechcemy zapomnieć ich np. zabrać z samochodu i zostaną tam na całą zimową noc. Przeanalizujmy więc kilka składników znajdujących się w e-liquidzie. Na pierwszy strzał wystawmy glikol propylenowy. Tutaj nie ma strachu, bo zamarznie dopiero w -59 st. C, czyli podczas wycieczki na księżyc (najniższa temperatura w kosmosie to -279 st. C – Mgławica Bumerang). Gliceryna krzepnie w temperaturze 18 st. C powyżej zera. Mimo tych wartości, które nie powinny wpłynąć na zmianę e-liquidu zauważamy, że jednak płyn gęstnieje. I za to odpowiedzialna jest woda, która przecież także jest jakimś ułamkowym jego dodatkiem. Zaraz po ogrzaniu, czyli po powrocie do domu, eliquid ponownie wróci do swojej formy, jednak nie można wykluczyć, że zmieni się jego smak. Ponadto, e-liquid w zimnym otoczeniu będzie lepki, a to wpłynie na gorsze użytkowanie, bo słabiej spłynie do atomizera.

Co zatem robić? Jak sobie radzić z elektronicznymi papierosami zimową porą? Jeśli pojawiamy się na zewnątrz tylko na chwilę, aby wyrzucić śmieci czy wyprowadzić psa na godzinny spacer, to niższe temperatury nie zaszkodzą. Aczkolwiek jeśli cały dzień przebywamy na mrozie, to warto wykonać dla siebie zimowy e-liquid dodając kroplę spirytusu i używać go później wyłącznie na zewnątrz.