Hastur RDA

Chłopcy z Cthulhu postanowili zabawić się tym razem z produkcją RDA, wynikiem czego jest Hastur w wersji RDA.

Pierwsze wrażenie – miniatura końcówki wydechu z badziewnym logo. Cóż, design nie powala. Niemniej jednak, jeśli chodzi o użytkowanie to tak, jakby do blendera wrzucić Derringera, Aeoulsa i Aromamizer, zblendować – odlać to co gówniane, a te rozwiązania które są dobre zlepić w jedną papkę i ulepić brzydala (z dobrymi parametrami of course).

Trend na górny air-flow w tym wypadku giba sobie w najlepsze, w zasadzie wcale mnie to nie dziwi bo zapewnia to lekkość chmurki i delikatność smaku.

Deck standardowy, 4 słupki jak w większości RDA. Dobre w tym brzydalu jest to, że do podejrzenia ile puffów nam zostało (co w RDA jakby nie było jest dość ważne) nie trzeba rozbierać całego tego ustrojstwa, wystarczy tylko wyciągnąć ustnik. Otwór jest na tyle wielki, że bez problemu możemy sprawdzić i w razie potrzeby podlać sosem.

Świetne też w naszej końcówce wydechu jest to, że obojetnie ile by tam liquidu nie nalał – i tak nie przecieknie (no chyba że przelejesz atomizer)! Wow, respect, co z tego – skoro smak się nam zesra.

W ogólnym rozrachunku atomizer, oprócz tego że jest brzydki jak noc listopadowa to w użytku sprawdza się genialnie.

Aha, tak na sam koniec, główki śrubek są spoko – ale śrubokręt już nie, lepiej ogarnąć jakiś od innego drippera. 

Wersja Too long, don’t read. 

  • Zalety:
  • – Świetny smak
  • – Ciepła chmurka
  • – Dobrej jakości o-ringi
  • – Nie przecieka! (ale nie przelewaj, zepsujesz smak bro.)
  • – Duży ustnik (przejście 510 w zestawie)
  • – 4 słupkowy deck (nie wiem, dla mnie to zaleta)
  • – Otwory w słupkach odpowiedniej wielkości- Dobra opcja pod grzały single i dual
  • – Stosunek jakość/cena 
  • Wady:
  • – Okropnie brzydki
  • – Mały kibel na sos (max 7 kropli z pipety w moim przypadku)
  • – BADZIEEEWNE LOGO! 

Ogólna ocena 8/10