iJoy Diamond Mini

Młodszy, mniejszy i bardziej kanciasty brat Captaina, który zawojował rynek zasilań zagościł ostatnio na rynku – iJoy Diamond, dzisiaj słów kilka o tym zawodniku.

Na start 10 wersji kolorystycznych do wyboru – z czego strzelam,że w Polsce pojawią się te podstawowe jak czarny / srebrny itp. Czym jest iJoy Diamond ? Tak na prawdę przekładką elektroniki z Captaina do mniejszej i bardziej kanciastej – wpadającej w oko puszki.

Bardzo fajnie wpasowuje się w dłoń – nie jest wielki, przycisk dobrze leży pod palcem, ale nie zawsze za 1 razem załapuje w każdej pozycji – to bolączka wielu zasilań i na ten fakt przymykam lekko oko.

Przyciski regulacyjne działają perfekcyjnie – zero problemów , zacięć i przeskoków.

Jest sporo mniejszy od swojego poprzednika – mierzy 87mm wysokości i 45mm szerokości. Do akumulatorów dostaniemy się po zdjęciu klapki, która trzyma się na silnych magnesach neodymowych.

Jeżeli mowa o akumulatorach – Diamond do pracy potrzebuje 2x 18650 – ustawione w szeregu pozwolą elektronice wypluć maksymalnie 225W płynnie regulowanej mocy.

Wyświetlacz jest jasny i czytelny – pokazuje nam najważniejsze parametry – aktualnie ustawioną moc, oporność grzałki, natężenie jakie pobiera grzałka, napięcie podawane na grzałkę, ilość zaciągnięć, stan naładowania akumulatorów w postaci 2 wypełniających się paskiem bateryjek, ilość i czas zaciągnięć oraz tryb pracy.

Umiejscowiony w dolnej części przedniego panelu port microUSB służy do aktualizacji i ładowania przez port microUSB, które jak wiadomo nie zawsze równo naładuje nasze akumulatory – także warto zainwestować w ładowarkę zewnętrzną.

 

Materiały i spasowanie elementów ? Tutaj nie mam się do czego doczepić – elektronika jest świetna w swojej prostocie, stabilna i nie przekłamuje parametrów. Konstrukcja jest dobrze spasowana – materiały trwałe – czego chcieć więcej ?


Materiał powstał przy współpracy z serwisem Heavengifts

Produkt możecie zakupić klikając : T U T A J