Jaki był ostatni rok?

Ostatni rok dla branży elektronicznych papierosów nie był najgorszy. Okazało się, że te nowatorskie produkty mogą zrobić furorę i podbić serca nowych klientów. Jeśli chcemy być optymistami to powiemy, że się udało, bo bardzo wielu ludzi przyłączyło się do rozrastającej się rodziny waperów. Można być także pesymistą i wyciągnąć wszystkie te wydarzenia ostatniego roku, które nie były za wesołe. Nie ukrywam, że trochę tego było, bo jednak pojawiły się nowe restrykcje. Z e-papierosami zaczęło się robić trochę tak jak z analogami. Nie możesz już chmurzyć na przystanku, w autobusie czy innym miejscu publicznym. Osobiście uważam, że nie ma w tym w zasadzie nic oburzającego. Szanujmy siebie nawzajem i nie puszczajmy sobie dymka pod nos. W porządku, można to lubić i tak samo za tym nie przepadać. Co wydarzyło się jeszcze?

No trzeba wspomnieć o nieudanej akcji EFVI. Niestety, to wydarzenie pokazało, że musi jednak jeszcze upłynąć trochę czasu, zanim zaczniemy się naprawdę jednoczyć i walczyć o własne prawa, przywileje, wolność, a także obowiązki. Nie dziwi mnie jednak klęska owej akcji z kilku powodów. E-papierosy potrzebują jeszcze sporo czasu, aby zyskały naprawdę silną pozycję na rynku. Każdy nowy produkt musi swoje wypracować. Było tak nawet z Coca-Colą, której receptura została opracowana w 1886 roku. Minął cały wiek, by można o niej powiedzieć, że jest ikoną popkultury. Elektroniczne papierosy mają jeszcze trudniejsze zadanie, bo przecież chcą wskoczyć na miejsce analogów. Muszą zatem pokonać ich złą sławę, udowodnić, że są zdrowsze, co na pewno nie będzie łatwe. EFVI nie wypaliło, trudno. Może by teraz zacząć porządnie budować stowarzyszenie e-palaczy? Wapujący powinni o tym pomyśleć i wziąć się wreszcie w garść.

Co jeszcze się wydarzyło w ostatnim roku? Raz po raz słyszeliśmy o wybuchających e-papierosach, a także uznano je cybernetycznym zagrożeniem, bo ładowane przez USB potrafiły zainfekować komputer. Do tego jeszcze kłamliwa prasa podkopywała zaufanie do e-papierosów. Tak tak… Wydarzyło się sporo złego, ale mimo wszystko liczba użytkowników rośnie, natomiast analogowych palaczy staje się z dnia na dzień mniej. Czyli ten fakt należy uznać za bardzo pozytywny! I to właśnie tym optymistycznym akcentem kończymy rok 2014 życząc wszystkim świadomych decyzji, realizacji własnych celów i marzeń, a także dobrych wieści z e-papierosowego świata! Zamiast szampana zawapujmy razem i śladem dawnych Indian wypalmy fajkę pokoju bez względu już na to czy elektroniczną, czy wciąż jeszcze analogową.

Wszystkiego Dobrego w Nadchodzącym Nowym Roku!