Jednorazowe papierosy, czyli jak wrócić na rynek z przytupem!

Ciekaw jestem ile jest dinozaurów takich jak ja, którzy pamiętają czasy, kiedy w kiosku można było kupić „jednorazowe” e papierosy, były one stylizowane na zwykłe papierosy oraz zazwyczaj miały smak miętowy. Pisało na opakowaniu, że do 200 zaciągnięć, a po prawdzie starczało na ledwo co +/- 50, albo to ja miałem takiego pecha. 

To rozwiązanie nie miało zbyt wielu fanów, więc wycofano się z tego pomysłu, jednak moda i historia mają jedną wspólną część, lubią się powtarzać (może nie wszystko się powtarza jak np. kreacje celebrytów na różnych okazjach ( swoją drogą można zauważyć, że tyczy się to głównie kobiet)) czego najlepszym przykładem jest powrót jednorazowych papierosów, póki co jedynie za granicą, ale miejmy nadzieję, że i do nas w końcu to trafi. Powstaje jednak pytanie, dlaczego w takim razie coś co sie kiedyś nie sprawdziło wróciło teraz i zrobiło „Blitzkrieg” na rynku? (z j. niem. Blitzkrieg to wojna błyskawiczna, czyli szybki szturm i szybkie zwycięstwo (przynajmniej w założeniu)) 

Dużą rolę odegrały POD-y, czyli małe kieszonkowe e-papierosy, które miały w założeniu być poręcznę oraz łatwo dostępne.

Na czym polegają w ogóle jednorazowe papierosy? Zostały one gruntownie przemodelowane, widać, że firmy wróciły do tablicy kreślarskiej (z ang.back to the Drawing Board) i zrobiły coś czego brakowało na tym rynku, każdy jednorazowy e-papieros ma jeden niezmienny smak, który wybiera sie przy zakupie danego urządzenia oraz ma określoną mniej więcej żywotność. Smak w takowych może sie wydawać niezbyt zadowalający, ale okazuje sie być zaskakująco intensywny i bardzo dobry, jest to też jedna z wielu przyczyn rosnącej popularności jednorazówek. 

Jednymi słowy te urządzenia weszły razem z drzwiami na rynek i zyskały ogromną popularność już na starcie, miejmy nadzieję że trafią one i do nas w niedalekiej przyszłości!