Jestem cool, bo palę …

Wchłaniam nikotynę, jak cytrynę, aż wykrzywia mi łepetynę i odbiera witaminę,
jestem cool, bo jaram szluga, analog to moja osobista zguba,
ale przestaję już być modny, bo ten papieros nie jest chłodny,
parzy mnie w palce i i ciemnieją mi zęby, takie skręty to jakieś przekręty,
czuję się z analogiem jak wyklęty,
bo inni mają już e-fajki, takie papierosy są jak z bajki,
kto by pomyślał, że sobie je kupię i analogi będę miał w dupie tyle
teraz elektroniczne wolę i tyle !

Artykuł z wierszykiem na czele nie ma wcale zamiaru promować palenia papierosów, bo choć nikotyna w elektronicznych papierosach znajduje się w śladowych ilościach, to jednak wciąż tam jest i 0,06% nie jest pustką, o której nie można mówić. Nikotyna w e-papierosach jest i ma się całkiem dobrze. Opisujemy tylko rzeczywistość, zwracamy uwagę na fakty i trendy, a te mówią same za siebie. Mimo antynikotynowych kampanii, podwyżek papierosów i wielu zakazom, palenie wciąż jest problemem milionów ludzi, a uzależnienie od nikotyny – ich przekleństwem. Trudno z tym skończyć, ale można wcale nie zaczynać. Nie igraj z papierosami, jeśli jeszcze masz szansę powiedzieć NIE, kiedy częstują.

Elektroniczne papierosy stają się dla wielu młodych ludzi pomysłem na życie, bądź co bądź młode życie. Ten artykuł będzie apelem do tych setek gimnazjalistów, dla których palić e-papierosy, a nade wszystko analogi, jest cool. To nie bohaterstwo zaciągać się nikotynowych dymkiem, aby po latach uzależnienia skończyć z diagnozą, którą słyszeli także przystojni panowie z plakatów Marlboro Man. Niestety, taka przyszłość czeka większość miłośników nikotyny oraz pięciu tysięcy dodatkowych, przypominam niezbadanych związków, które z taką przyjemnością wdychają do swoich jedynych płuc, jakie przecież nigdy nie będą miały szansy podlegać wymianie. To może choćby z tego prostego, logicznego faktu, warto by było rozważyć kolejny moment, kiedy zamierzymy się na samych z siebie trzymając w ręku narzędzie zbrodni – papierosową broń, aby dźgnąć nią sobie prosto w otwór gębowy. Jedno takie dźgnięcie oczywiście jeszcze nas nie zabije, ale te rany kiedyś doprowadzą do agonii.

Wiem, to brzmi dziwnie, aby na blogu na temat e-papierosów, zniechęcać do palenia. A jednak spróbuję, ryzykując wasz niesmak. A jednak będę apelować o trochę rozwagi, bo jeśli palą inni, to nie znaczy, że palić musimy też my.

Paląc analogi, wybierasz krótkie życie w mieście, w którym jako jeden z 20 tys ludzi możesz zniknąć z mapy Polski, z powodu raka płuc. Właśnie takie są statystyki, tylu z nas umiera złapawszy się w sidła nikotynowego nałogu. Jeśli palisz e-papierosy, to żyjesz dłużej, ale wciąż nie przestajesz igrać z uzależnieniem, które zawsze będzie swoistą zgubą.
Robisz co chcesz, ty wybieraj: kup paczkę fajek, oddaj znajomym, wyrzuć, spłucz w toalecie, zapal, podziel się z innymi, zamień je na e-fajki, przydepcz ciężkim butem, zgnieć w dłoniach, zaciągaj się z przyjemnością, zacznij walczyć z nałogiem… raz jeszcze – rób co chcesz, wybierasz, wybieraj z głową.