Liquid 77 Fresh Mint e-liquid

Ostatnio często nachodzi mnie ochota na testowanie e-liquidów o smaku mięty. Opisywałem już wrażenia z wapowania Mild Menthol i Liqueen Apple Mint. Dzisiaj przyszła pora na spróbowanie kolejnego miętowego e-liquidu czyli Fresh Mint od Liquid 77. Przypomnę, że Mild był bardzo smaczny ale trochę zbyt wytrawny, natomiast Liqueen nie do końca podpasował w moje gusta, więc wciąż szukam mięty „idealnej”. Czy trafiłem na miętowego świętego Grala w przypadku e-liquidu od Liquid 77? Zaraz wam odpowiem.

Najpierw jednak zajmijmy się opakowaniem produktu. Kartonowe pudełko, w którym dostajemy e-liquid już na pierwszy rzut oka mówi o miętowym smaku. Całość jest w świeżo zielonym kolorze. Grafika przedstawia zielono-biały wir, w którego centrum znajduje się fotografia listków mięty (efekt trochę jak w intro do filmów z Jamesem Bondem). Już samo pudełko wydaje się orzeźwiać moją półkę z e-liquidami. Oprócz tego na kartoniku znajdują się standardowe rzeczy, takie jak nazwa producenta, smak e-liquidu, moc, ostrzeżenia i skład. Wrażenie dość pozytywne. W środku ulotka i buteleczka z białą nakrętką. Etykietka również zielona analogiczna do opakowania. Na niej również standardowe oznaczenia w tym ostrzeżenie z trupią czaszką. Niemniej czaszka nas nie odstrasza, po prostu jest wymogiem prawnym. Płyn prawie przezroczysty. Po otwarciu buteleczki czuć dość delikatny miętowy aromat.

Postanowiłem zatem nie zwlekać i jak najszybciej zatankować mojego e-papierosa. Chmurka i kop odpowiednie (testowany e-liquid ma moc 18mg). Po kilku buszkach stwierdzam natomiast, że poszukiwania miętowego świętego Grala wciąż trwają. To jeszcze nie to. Smak mięty jest dość delikatny, dla mnie trochę zbyt delikatny. Chociaż wiem, że nie jest to smak zły i z pewnością znajdzie wielu zwolenników. Jak na moje to trochę przeciwna strona skali do Milda, który był trochę za bardzo wytrawny i intensywny. Ja szukam raczej złotego środka. Co do testowanego e-liquidu to muszę przyznać, że faktycznie dość miło orzeźwia i pozostawia posmak zielonej gumy orbit. Smak jednak nie utrzymuje się zbyt długo. Moim zdaniem nadaje się bardziej na mieszanki ze smakami tytoniowymi w proporcjach 1(M):1(T) lub 1(M):2(T). Niemniej po przepaleniu się bardziej intensywnymi smakami będzie idealny na uspokojenie kubeczków smakowych. Tak więc podsumowując: całkiem niezły delikatny smak, rozsądna cena (trochę ponad 10 zł za 10 ml w sklepach internetowych), przyjemna chmurka, brak mu jednak tego mistycznego „czegoś”, którego wciąż szukam w miętowych e-liquidach, co przyciągneło by mnie do danego smaku na dłużej.

E-liquid wapowany był na baterii eGo-W i clearomizerze RoHS MAXI.