„ModoMania” część I – zwykłe EGO czy może MOD

Rzucamy palenie z elektronicznym papierosem. Na początku zwykły model – Ego z baterią 600mAh, z biegiem czasu może coś większego 1100mAh a później znów „nam mało” i powoli interesujemy się większymi pojemnościami baterii.

Przeglądamy strony internetowe w poszukiwaniu większych elektronicznych papierosów i trafiamy na tak zwane „MODy”. Pierwsze wrażenie – ŁAŁ, pierwsza myśl w naszej głowie CO TO JEST?. Wkręcamy się na maksa i płyniemy w sieci z zainteresowaniem zadając sobie pytania, po co? i komu to potrzebne? dlaczego takie duże? i czy mi to wystarczy? Po wielu godzinach przeglądania różnych modeli, różnych akumulatorów które używa się do MODów zdajemy sobie sprawę że taki modzik chyba jest dla mnie, chyba sobie go kupię …… Hmm…

Fajny, wciągając się w wir zainteresowania, natrafiam na różne modele MOD-ów szukając takiego, który mi się spodoba, oraz takiego na którego MNIE BĘDZIE STAĆ! Bo okazuje się że ceny wahają się od 150 zł, a nawet do 5000 zł! Po czasie decyduję się na model który pasuje do mojej finansowej kieszeni :-). Mija kilka dni i mój MOD dociera do moich drzwi 🙂 Mam swojego pierwszego moda który ląduje – na początku – na chwile – na półce z moimi trofeami bo zapomniałem jeszcze dokupić baterię i atomizer, ale o tym w następnym moim wpisie. POZDRAWIAM driper :-).