Nikotyna może też leczyć?

Doniesienia na temat kuracji z nikotyny powodują w głowie sporo zamętu. Jak to? Przecież wszędzie trąbiło się, że nikotyna jest powodem silnego uzależnienia, które w konsekwencji może prowadzić do śmierci. Czyżby naukowcom się już zupełnie poprzewracało w głowach dopuszczając takie badania na światło dzienne, nawet jeśli mają być prawdą. Otóż jest w tym oczywiście wiele słuszności, a badania są wiarygodne. Trzeba jednak swobodnie oddzielić ziarna od plewów i podejść do tego zagadnienia racjonalnie i z rozumem.

Otóż fakt, że nikotyna może być zdrowa dla naszego mózgu (a jednak zdanie brzmi dość paradoksalnie), wcale jeszcze nie znaczy, że teraz rzucamy się na wszystkie analogowe papierosy i zaczynamy palić do upadłego, bo na pewno skończy się to szybkim i zdecydowanym zejściem. Badania mówią, że nikotyna w czystej swej postaci może pozytywnie wpływać na działanie niektórych procesów naszego mózgu. Nie ma to jednak niestety nic wspólnego z mieszanką, jaką fundują nam koncerny tytoniowe, ponieważ taki papieros zawiera jeszcze masę innych śmieci, a nikotyna jest tak naprawdę śladowym jego składnikiem. Bardzo wiele się przecież mówi, że to właśnie ponad 5 tysięcy dodatkowych związków, którymi nafaszerowane są papierosy, odpowiedzialnych jest za wywołane przez papierosy choroby. Są to związki kancerogenne, często niewiadomego pochodzenia i bardzo toksyczne. Wiele z nich nie trafiło nawet pod lupę, zanim znalazło się w papierosowej bibułce, także nie bądź zdziwiony, że nie wiesz co palisz, bo oni (producenci) też tego tak naprawdę nie wiedzą. Po prostu strzelają, że będzie ci smakować i że cię to uzależni, ale jak bardzo będzie szkodliwe, to przecież nikogo nie interesuje.

Nikotyna transdermalna, a więc taka, jaka występuje w plastrach antynikotynowych w ilości 15 mg, może być pomocna dla osób z zaburzeniami poznawczymi, w stadium przejściowym pomiędzy normalnym procesem starzenia, a wynikającym z niego później otępieniem. Badania prowadził Paul Newhaus, profesor psychiatrii. Doszedł on do wniosku, że niewielkie dawki nikotyny mogą pobudzać do działania inne receptory mózgu odpowiedzialne, np. za pamięć uwagę czy psychomotorykę. Jedne receptory regulują drugie. Co ważne, taki rodzaj terapii nikotyną, mógłby być pożądany i pomocny dla osób chorujących na Parkinsona, choć to jest jeszcze na etapie badań. Jak zauważyli badacze, nikotyna tak stosowana, nie będzie mieć właściwości uzależniających, których po prostu nie wykazuje w tak silnym stopniu, jak to ma miejsce w połączeniu z innymi związkami w papierosach.