Pamiętnik czterdziestolatki.

Dziś kończę 40 lat. Moi dziadkowie dożyli w zdrowi osiemdziesiątki, więc zgodnie ze swoimi obliczeniami dzisiaj jestem dokładnie w połowie swojego życia. Oczywiście optymistycznie zakładam, że o ile ZUS wytrwa będę uczciwie odbierać to co moje:). Tak właśnie zamierzam dożyć osiemdziesiątki. Do tego ufam, że to będzie ta lepsza część mojego jestestwa:) Z tego też powodu od dzisiaj diametralnie zmieniam swoje życie. Bo od teraz wszystko będzie już jazdą „z górki”.

Muszę tylko przygotować chyba jakiś plan zmian. Bez planu jak nic będzie z tego dupa.

Dzisiaj rano przeczytałam na facebook-u, że „jesteś tym co jesz”. Cholera, w moim przypadku nie brzmi to ciekawie, bo jem głównie mięso i od czasu do czasu wrzucam do ust jakieś warzywko. Jakby na to nie patrzeć to, to ewidentnie trzeba zmienić, zwłaszcza gdy oczyma wyobraźni zobaczyłam, czym to niby jestem. Przyznam, że nieco mnie to przeraziło:)

Czyli co? Mam swój pierwszy punkt mojego planu.

Też z facebook-a dowiedziałam się też, że dokładnie dzisiaj jest Światowy Dzień Rzucania Palenia Tytoniu. Hmm….. Papierosek…. mój kochany i najlepszy przyjaciel. Jest ze mną zawsze od ponad 20 lat czyli jesteśmy razem od większej części mojego życia. Jest zawsze- nie tylko wtedy gdy jest zajebiście, ale też i wtedy, gdy wszystko się wali. Jest zawsze rano przy kawce, potem przy kolejnej. Na chwilkę rozstajemy się, gdy jestem w pracy. Jednak w domu, już jesteśmy nierozłączni. Najlepsze są wieczory- książka, kawka i papierosem.

Niestety z nim też muszę się pożegnać. Tak to postanowione- dzisiaj nadszedł czas naszego rozstania. Mam jednak świadomość, że w tym przypadku czeka mnie niezła walka. Dokładnie jak ze starym małżeństwem, im dłużej są ze sobą tym bardziej walczą gdy jedno z nich postanowi odejść. Jednak decyzja już podjęta, a ściśle mówiąc „pożegnanie” z paleniem jest drugim punktem mojego planu:) Chyba jak na pierwszy dzień tak diametralnych zmian to i tak dużo. Plan już jest, a przynajmniej jego początek:)