PILNE! Dyrektywa jednak poczeka! Na razie wszystko po staremu.

Cieszę się, że mogę Wam nareszcie przekazać dobrą informację. Otóż… co prawda dyrektywa nie poleciała w kosmos, ale jednak bedzie musiała poczekać. 20 maja przestał być datą graniczną. Inaczej mówiąc – nic się tego dnia nie zmieni.

Zapewne spytacie – dlaczego? Otóż – wynika to z „drobnego” przeoczenia naszych ustawodawców (ja też to przeoczyłem, ale ja nie jestem prawnikiem). Zapomnieli o biegu procesów legislacyjnych w UE. Jak wiecie, proces na etapie rządowym się zakończył i ustawa została przekazana do notyfikacji. Bez wdawania się w szczegóły: od 1.04 rozpoczął się proces notyfikacji tej ustawy w unii. Potrwa 3 miesiące, a więc do końca czerwca.

I dopiero potem będzie ona mogła trafić do sejmu. A tak się składa, że zaczną się szybko wakacje sejmowe, więc pewnie i dłużej. Co więcej – jeśli jakieś państwo zgłosi uwagi do polskiego projektu, czas notyfikacji wydłuża się do 6 miesięcy, czyli do 1.10.