Po głosowaniu w Brukseli – co dalej?

Lipcowe głosowanie komisji unijnej ENVI wywołało sporo zamieszania i zrodziło sporo pytań i wątpliwości wśród e-palących . Myślę, że warto pewne kwestie wyprostować i rozjaśnić.

Przede wszystkim – to, że komisja uznała za stosowne zakwalifikować e-papierosy do grupy produktów medycznych, nie oznacza, że sprawa jest już na 100% przesądzona.

Decyzja istotna zapadnie we wrześniu, gdy nad tekstem będzie głosował parlament. Do czasu tego głosowania, nadal będzie można wprowadzać poprawki, więc jest nadzieja, że coś się w tekście zmieni. Będą co najmniej dwa głosowania, a może nawet więcej. Procedury unijne są dość skomplikowane, co w sumie może okazać się dla nas korzystne.

Po drugie – nawet jeśli dyrektywa zostanie przyjęta w takiej formie, w jakiej jest teraz, nie oznacza to w żadnym wypadku, że e-liquidy będą musiały zaraz jesienią zniknąć z rynku. Samo uchwalenie dyrektywy dopiero zobowiązuje państwa członkowskie do dostosowania prawa krajowego do tego, co w dyrektywie się znajduje. Dyrektywa w obecnym kształcie daje na to trzy lata od chwili jej uchwalenia. Tyle czasu będzie miał nasz sejm i senat, aby się z tym problemem zmierzyć.

Z tego, co widzieliśmy dotychczas nasi ustawodawcy specjalnie się w tej kwestii nie spieszą. Dlatego też nie ma absolutnie sensu wpadania w panikę i kupowania teraz na zapas e-liquidów. Pożyjemy, zobaczymy.