Rincoe Manto X – zestaw wart grzechu !

Rincoe to firma, o której w Polsce jeszcze mało się słyszy – jeszcze bo patrząc po ich rozwoju za granicą ich produkty niedługo pojawią się również w Polsce. Dzisiaj słów kilka o Manto X – zestawie pod grube chmury 🙂

228W – tyle jest w stanie wypluć z siebie zasilanie, którego elektronika poda nam maksymalnie 50A – co to oznacza ? Dzięki tak dużemu natężeniu wyjściowemu zasilanie to radzi sobie spokojnie z grzałkami o niskich oporach przeznaczonych na moce rzędu 180W – a taki grzałki są do tego zestawu dostępne i wspomnę o nich pod koniec.

Konstrukcja – Znana i porównywana do produktów od Wismec-a, ale właśnie taka konstrukcja zapewnia nam wygodę użytkowania, ergonomię i małe wymiary biorąc pod uwagę to,że jest to zasilanie na 2 akumulatory 18650. Tutaj przy okazji należy również wspomnieć,że w takim zasilaniu jak Manto trzeba używać akumulatorów o jednakowych parametrach i pojemności. Dobrze gdyby akumulatory miały również taką samą ilość cykli rozładowanie – dzięki temu elektronika zasilania będzie je równomiernie rozładowywać zapewniając nam bezpieczną i stabilną pracę.

Niby kompakciak … a parowniki do 30mm będą pięknie licować się z liną zasilania. Moda na duże parowniki ponownie powróciła – przykładem jest Aromamizer Titan i jego zawrotne kilkadziesiąt mm średnicy podstaw.

Zaledwie 75mm wysokości przy 40mm średnicy zasilania – maluch, z wielkim zapasem mocy i parownikiem ze ŚWIETNYMI grzałkami MESH – ich produkcja mgiełki ( chmurzy ) i oddawanie smaku – to istna poezja. Wiele testowałem grzałek, ale te robią konkretnie robotę .. SERIO !

Jeśli chodzi o elektronikę – prócz standardowych funkcji upychanych do każdego zasilnia – czyli regulacji mocy, TCR ( ręczne ustawienia temperaturowe ) i wsparcie dla kontroli temperatury – mamy tutaj również szybkie ładowanie.

I mimo tego,że DUŻO LEPIEJ jest ładować akumulatory ładowarką zewnętrzną, która naładuje je również i dokładniej to ratunkowo możemy się wspierać ładowaniem przez microUSB.

Zazwyczaj parowniki są takim ” oklepanym ” dodatkiem do zestawu – tzw. zapychaczem. Ich konstrukcja jest bardzo prosta co czyni ją niezawodną, ale to grzałki wyróżniają dane zestawy..

Tutaj mimo tego,że parownik jest kompatybilny tylko z dedykowanymi grzałkami to ich jakość rekompensuje w 100% ten fakt. Moimi osobistymi liderami są grzałki Dual i Triple mesh – najlepiej sprawowały z gęstymi premixami i najfajniej oddawały smak na ” środkowym ” zakresie pracy.



Materiał powstał dzięki uprzejmości producenta

Pełną specyfikację znajdziecie TUTAJ