SmokTech T-Priv 220W – nowa ciekawa propozycja od Smoka

Do Smoka można się przyzwyczaić – do ich nowości, do ich wystawiania się przed szereg z potężnymi parownikami i zasilaniami. Dzisiaj słów kilka o zasilaniu, które przede wszystkim przyciąga oko – swoją drapieżnością i kolorystyką.

T-Priv 220W – czyli ulepszona wersja ulepszonego następcy XCUBE II – H-Priva. 6 drapieżnych wersji do wyporu w zestawach jako KIT z tfv8 Big Baby 2ml ( dla UE ) oraz tfv8 Big Baby z większą pojemnością dla reszty człowieków.

Zasilanie podrapane przez jakiegoś wielkiego kota przyciąga uwagę nie tylko unikatową konstrukcją,ale również podświetleniem wszystkich otworów urządzenia. Podświetlenie można wyłączyć z poziomu elektroniki i to dobrze; gorszą kwestią do przełknięcia będzie temat czyszczenia zasilania z kurzu i innych paprochów, które dostaną się w szczeliny.

Co w zestawie na rynek europejski ?

Zasilanie T-priv 220W + TFV8 Big Baby z całkowicie nową konstrukcją grzałek + zapasowa grzałka+ wymienne szkło + kabel usb, instrukcje i zapasowe uszczelki. Nowa grzałka, na którą potocznie możemy mówić Pan Bulwa  zmniejsza pojemność do 2ml.

Elektroniki z nowego T-priv nie będę Wam opisywał – doskonale znacie ją z innych modeli – G320, SKyhook czy Alien – elektronika stabilna, o której nie słyszałem dużo złych rzeczy.

Wymiarowo : 86,6mm wysokości lekko ponad 48mm szerokości i 32mm grubości – dość sporo, ale wszystko przez nową pazurowatą konstrukcję. Waga zasilania to 210gram bez akumulatorów. Możemy regulować moc wyjściową od 6W do 220W; elektronika obsługuje i wspiera regulację kontroli temperatury. Minimalny opór w trybie mocy 0.1 ohm – minimalny opór w trybie kontroli temperatury 0.06ohm.

Parowniszcze – doskonale wszystkim znane w zgodnej z ustawą pojemnością 2ml. Prawie 57mm wysokości, 24.5mm średnicy – wykonane z wysokiej jakości stali nierdzewnej połączonej szkłem pyrex.

220W – tyle maksymalnie wypluje T-Priv – należy oczywiście pamiętać o zabezpieczeniu prądowym i jego ograniczeniu do 50A ( o ile się nie mylę ). Oznacza to,że przy oporze równym 0.1 ohm elektronika może zmniejszać automatycznie maksymalną moc wyjściową.

Na pokładzie elektroniki zainstalowano szereg zabezpieczeń termicznych – gdy elektronika nagrzeje się do 60 stopni z automatu na kilka minut wyłączy się by wystudzić się do temperatury pokojowej. Zabezpieczenie przez zbyt niskim rozładowaniem pozwoli wydłużyć żywotność akumulatorów a licznik chmur – jest fajnym bajerem 😉

Zasilanie wygląda imponująco – przyciąga uwagę i gdyby nie TPD ograniczające sporo dostęp – byłby wielkim hitem sprzedażowym.