Suorin Vagon – Bardzo kompaktowe AIO Mtl

Patrząc na to jak rozwija się aktualnie rynek EIN można stwierdzić,że zatoczył koło. Startowaliśmy od patyczaków poprzez stick-i i potężne zachmurzacze – teraz wracamy do podstaw, do małych zestawów, które możemy wpiąć w kieszonkę garnituru i zabrać w każde miejsce bez obawy,że od ciężaru wyciągniemy sobie koszulę lub spadną nam gacie .. 🙂

Dzisiaj słów kilka od strony technicznej od Suorin Vagon – Nazwę można porównać totalnie do niczego, ale to już teraz standard. Sam sprzęt można nabyć w 6 wersjach kolorystycznych z czego wersja czerwona i niebieska – jak dla mnie najładniej wygląda.

Technicznie – kartridż ma 2ml pojemności , a wbudowany niewymienny akumulator 430mah – MAŁO ??? Nawet bardzo mało porównując do pojemności rzędy 8000mah, które można spotkać w zestawach od Smoka, ale … To maluszek, z grzałkami o oporności 1.1 do 1.2 ohm-a. Taka konstrukcja nie potrzebuje potężnej pojemności bo grzałka nominalnie pracuje na stałym zakresie w okolicach 5W.

Konstrukcja – Bardzo schludnie wykonana, kartridż jak i klips – czyli 2 elementy, które można wypiąć z bazy są dobrze spasowane, nie wylatują same z siebie.

Przypinając zestaw klipsem do kieszeni / paska bądź innej części garderoby kartridż skierowany jest w dół – można by pomyśleć,że to 100% wyciek płynu, ale … sprzęt przy moim użytkowaniu nie uronił ani kropelki.

Wbudowany akumulator o pojemności 430mah ładowany jest przez port microUSB – czas ładowania ? Lekko ponad godzinę, bateria malutka, więc nie potrzeba też dużo czasu na jej naładowanie.

Jak długo można ” pobuchać ” ? Na pełnym naładowaniu przy średnim użytkowaniu udało mi się rozładować baterię po lekko ponad 3 ml płynu.

Należy pamiętać,że czas pracy tego zestawu będzie się różnił i wpływają na to takie aspekty jak czas zaciągania czy częstotliwość zaciągania.

Doczepić mógłbym się jedynie do 2 rzeczy. Pierwsza to silikonowy klips kartridża do napełniania – jest delikatnie luźny po kilku napełnieniach, ale to przypadłość większości tego typu konstrukcji – jego luz nie wypływa jednak na wycieki – podstawa jest sucha.

Druga zaś sprawa – producent wspomina o tym,że grzałki przystosowane są do transportu płynów o gęstości 70VG / 30PG – po dość mocnym rozgrzaniu i owszem, ale na start nawet po odczekaniu kilkunastu minut do pełnego nasączenia zestawu grzewczego sprzęcicho nie wyrabia. Przy gęstości 50/50 problemu nie odczułem.


Materiał powstał przy współpracy z serwisem Heavengifts

Produkt możecie zakupić klikając : T U T A J