Trochę medialnego szumu…

Ostatnio coś się dzieje na rynku, coraz głośniej w mediach o e-papierosach. Parę tygodni temu świat obiegły zdjęcia Leonardo Dicaprio wapującego na plaży. Na początku tego tygodnia Adam Michnik doprowadził do małego skandalu obyczajowego, wyciągając w programie na żywo e papierosa i paląc na antenie w czasie najwyższej oglądalności. A chyba jeden z najbardziej kontrowersyjny polityk w Parlamencie Europejskim (zaraz za Korwinem Mikke) Nigel Farage umieścił w sieci 90 sekundowy film na temat e-papierosów.
.
Coś się dzieje. Prawda jest taka, że walka koncernów tytoniowych z rynkiem e-palenia jest wprost proporcjonalna do strat jakie odnotowuje przemysł tytoniowy. Na początku roku w stanie Illinois w USA wprowadzono przepisy nakazujące sprzedaż e-papierosów z pod lady i w hermetycznie zamkniętych pudełkach. Czemu ma to służyć? Obecnie w tym stanie łatwiej jest kupić legalnie marihuanę niż e-papierosa.
Dokąd zawiedzie nas przyszłość, zobaczymy. Prawda jest taka że obecnie rynek e-papierosów zawieszony jest w próżni, nie ma żadnych norm. Wbrew pozorom wprowadzenie pewnych konkretnych standardów, przepisów może na dłuższą metę przysłużyć się e-palaczom. Producent e papierosa będzie dokładnie widział jakie parametry ma e-liquid, a producent e-liquidu na jakich urządzeniach będzie wapowany ich produkt. Pozwoli to na tworzenie coraz to lepszych rozwiązań.
Rynek e palenia jest ogromnym tortem z którego bez opamiętania wszyscy próbują ugryźć jak najwięcej. Może już pora podejść do tego w jakiś systemowy i zorganizowany sposób, bo tort się kiedyś skończy  Zaplanować zrównoważony rozwój. Musimy to zrobić my, dla nas, jako społeczność.