Vapowanie, czyli wszystko od A do Z cz. 1

Wiele osób które chcą zacząć swoją przygodę z e-papierosami lub ogólnie ujętym vapowaniem, mają dość ciężki start czego przyczyną jest różnorodność z jaką się zderzają i nie wiedzą na co się zdecydować przez co przez brak odpowiedniej pomocy popełniają błędy które często zniechęcają ich do vapowania (zupełnie jak w filmie „Charlie i fabryka czekolady” gdzie przez brak wiedzy i nie słuchanie ostrzeżeń wielu uczestników skończyło swoją wycieczkę przedwcześnie), więc może rozjaśnijmy troszkę sprawę, co? gdzie? jak? dlaczego tak a nie inaczej.

Zacznijmy od początku, w krótkich słowach zacznijmy od posprzątania swojego pokoju (kto nie słyszał tego tekstu od swoich rodziców w dzieciństwie), czyli od początku, aby zacząć swoją przygodę z vapowaniem należałoby zacząć od czegoś co jest na tyle proste że nie wymaga żadnej specjalistycznej wiedzy w tej dziedzinie (it’s not rocet science!) czyli podów, nie wymagają one żadnej wiedzy teoretycznej, jedynie czego wymagają to pilnowania ilości liquidu w parowniku oraz wymianie grzałek, ten sam sposób oferują systemy AIO (all in one) których nie spotyka się za często od czasów powstania podów.

Skoro już nauczyliśmy się podstaw czas najwyższy pójść poziom wyżej, czyli rozróżnianie który parownik jest który, najprostszym typem atomizera w którym jedynie o co sie martwimy to poziom olejku w zbiorniczku oraz moc jaką owa grzałka może przyjąć to Sub-Ohm, czyli atomizery na gotowe grzałki które możemy kupić w niemalże każdym sklepie z e papierosami, cechuje się niską ceną, prostotą w obsłudze oraz dobrym stosunkiem ceny do jakości, smak oraz chmurka jaką jesteśmy w stanie wyprodukować z tego typu parownika jest zależna od grzałki którą aktualnie mamy zainstalowaną.

Idąć poziom wyżej, mamy RTA (z ang. Rebuildable Tank Atomizer) które cechują się faktem że są one na grzałki „robione” co można rozumiec przez ten termin? Jest to grzałka która powstała z nawinięcia drutu oporowego w cewkę o określonej średnicy (Zaczynamy powoli wkraczać w rejony rocet science) która pod wpływem mocy która podamy na nie rozgrzewają się wysuszając watę którą wcześniej musieliśmy przez środek tych grzałek przewlec (można to porównać do przewlekania nitki przez igłę w maszynie do szycia lub szydełkowania) oraz ułożyć w specjalnie do tego przygotowanym miejscu w parowniku, charakteryzują sie one bardzo dobrym oddaniem smaku oraz chmurką chociaż to jak w przykładzie wcześniej zależy od włożonej tam grzałki, ale tutaj mamy większą swobodę wyboru.

Wznosząc się na wyżyny mamy już RDA (z.ang Rebuildable Dripper Atomizer) który niczym nie różni się od RTA poza tym że nie posiada on zbiorniczka na liquid a zalewanie go odbywa się w sposób skraplania olejku bezpośrednio na grzałki które znajdują się bardzo blisko ustnika co powoduje uzyskanie najlepszego smaku możliwego do uzyskania niemalże bez względu na to jakich użyjemy.

Ostatnim rodzajem omówionym będzie wynik spotkania taty RTA i mamy RDA, co z tego wyszło? Otóż…RDTA (Rebuildable Dripper Tank Atomizer (jeśli ktoś się zastanawia to tak, to już vape rocet science) łączy on to co ma w sobie najlepszego RDA (potocznie zwany Dripperem) oraz RTA, czyli świetny smak oraz zbiornik na liquid który eliminuje potrzebę ciągłego zalewania po paru zaciągnięciach.

Ostatecznie, nie ważne na jakim sprzęcie się pali czy to Pod, Sub-Ohm, RTA, RDA czy RDTA, najważniejsze jest to aby atomizer spełniał wasze wymagania oraz sprawiał przyjemność podczas vapowania 😀