Waping – nowy sport

Nowe dyscypliny sportowe znikają tak szybko, jak się pojawiają. Ostatnio powstała jeszcze jedna – waping. To oczywiście określenie dobrze znane użytkownikom elektronicznych papierosów i trudno jest sobie wyobrazić, że może być także sportem. A jednak! Czego to ludzie nie wymyślą chcąc zbudować swoistą kulturę bycia, stworzyć coś swojego, kojarzącego się z określoną grupą ludzi.

Otóż wszystko miało swój początek w Stanach Zjednoczonych na West Coast. Tu zaczęli się spotykać ludzie, którzy bawią się w efektywne wapowanie. Co to właściwie znaczy i na czym polega ten cały sport? Uczestnicy podejmują się stworzenia największej i najbardziej atrakcyjnej chmury za pomocą elektronicznych papierosów. Zaciągają się e-dymkiem, a potem go z impetem wydychają. Aby powstała spektakularna chmura, do płuc musi się dostać bardzo wiele e-dymu, a potem wydychając go, trzeba nadać mu określony kształt. Mistrzowie potrafią wyczyniać z naszym elektronicznym dymkiem prawdziwe cuda. Wydostaje się on nie tylko ustami bądź nosem, ale także ustami i nosem równocześnie, co istotnie daje interesujący efekt.
Tacy sportowcy często używają nieco zmodyfikowanego sprzętu, aby osiągnąć oczekiwany efekt chmurzenia. Niektórzy nie korzystają przy tym z e-liquidów (płynów do elektronicznych papierosów) na bazie nikotyny, ale tych zupełnie jej pozbawionych. Wówczas faktycznie ten nietypowy sport może mieć w ogóle coś wspólnego ze sportem, który kojarzy się przecież wyłącznie z czymś zdrowym.

Dyscyplina zaczyna się nawet szerzej rozwijać, ponieważ konkursy organizowane są już także w innych miastach, jak New Jersey, Illinois i Nowy Meksyk. W Kalifornii odbyły się także mistrzostwa w wapingu. Oczywiście, nie poleca się tego trenować w domu. To sport dla wytrwałych entuzjastów nowych doznań. Domatorom, którzy lubią sobie po prostu spokojnie wapować na kanapie pośród własnych czterech ścian dozując dymek w odpowiednich ilościach, zalecam obejrzeć filmik, który może ostudzić ciekawość. Wydaje się, że amerykańscy waperzy lubią przechowywanie w płucach ekstremalnie dużych ilości dymku. Takie chmurzenie może być już niestety dość niebezpieczne, choć i tak pewnie zdrowsze od tradycyjnego palenia analogów.

Chciałoby się podsumować… Co też ludzie nie wymyślą…