Wielka afera robić z nastolatka wapera

Dlaczego nastolatkowie tak bardzo polubili elektroniczne papierosy? Zastanawiam się czy problem faktycznie istnieje, czy jest raczej rozdmuchany przez media. Spotkałam się już z bardzo wieloma artykułami o tym, że niby uczniowie palą e-papierosy na przerwach, w toaletach albo podczas lekcji. Trudno skonfrontować to z rzeczywistością, bo w szkołach i gimnazjach nie bywam, lecz właśnie przyszło mi do głowy, że jednak powinnam na własną ręką przeprowadzić takie małe badania, które może dałyby odpowiedź jak jest naprawdę.

O tym, że młodzież „popala” e-papierosy wiemy od dawna. Jest tak faktycznie i robią to na różne sposoby. Sam e-papieros nie jest tani, bo kosztuje około 200 zł, ale i uczniowie dostają dziś więcej pieniędzy od rodziców, aniżeli kiedyś. Na pewno stać któregoś na takie urządzenie, a zakup e-liquidu to już na pewno nie problem. Podobno ten kogo stać na pierwszy zakup elektronicznego papierosa, udostępnia go swoim kolegom w zamian za 20 zł na 20 minut. To zależy już od ich osobistych ustaleń. Jak widać gimnazjaliści znaleźli rozwiązanie także na problem braku pieniędzy. Aczkolwiek zawsze mieli oni swoje pomysły na ominięcie zasad, a także kosztów. Dziwi mnie więc też to rozczarowanie i afera, że niby młodzież korzysta z e-papierosów. Zdziwienie osiąga zenitu, jakby nigdy wcześniej nie palili zwykłych papierosów. Nie było e-fajek, to popalali tradycyjne. Zatrudniali osobę pełnoletnią, aby kupiła im paczkę papierosów, płacili za tę „usługę” stosowną prowizję i z głowy. Potem wybiegali na przerwach za szkołę, aby szybko wziąć między sobą parę buchów. Teraz robią to samo z elektronicznymi papierosami i jak sądzę ten proceder się nigdy nie skończy, bo taka jest po prostu młodzież.

Nie widzę w tym nic przerażającego. Nie wszyscy oni wpadną w ten sposób w nałóg, tak jak było z papierosami. Każdy próbuje, bo takie są prawa młodzieńczego buntu. Kto się temu dziwi, nie zna mechanizmów rządzących psychologią rozwojową. Pisanie artykułów na temat nadzwyczajnego zainteresowania nastolatków tematem e-papierosów jest ponownym wywoływaniem burzy w szklance wody. Pewnie wszystko po to, aby nastawić opinię publiczną przeciwko elektronicznym papierosom, że niby pociągają młodych ludzi i są złem nad wszelkie zło tego świata. Moim zdaniem to nawet lepiej, że sięgają po elektroniczne papierosy, a nie te tradycyjne. W konsekwencji będą zdrowsi od wszystkich pokoleń zbuntowanych nastolatków, jakie były przed nimi.