Zasady użytkownika e-papierosa (etykieta prawdziwego e-palacza).

Każde społeczeństwo kieruje się pewnymi zasadami. Niektóre z nich są spisane w formie prawa obowiązującego wszystkich, inne z kolei są nieformalne. Zasady i normy dotyczące zachowania ludzi, obowiązujące w jakimś konkretnym środowisku czy grupie społecznej nazywamy często etykietą. Tak, jak istnieją na przykład zasady etykiety żeglarskiej (przykład: na pokład wchodzimy po uzyskaniu zgody, nie gwiżdżemy, nie moczymy nóg itp.), tak też istnieją pewne zasady etykiety osób używających e-papierosów, e-liquidów. Nie jest to na razie spisane w formie jakiegoś kodeksu, ale być może niebawem coś takiego powstanie.

Etykieta ma to do siebie, że nie istnieją w niej jakieś konkretne kary za nieprzestrzeganie zasad. Sprawa jest prosta – jeśli nie zachowujesz się zgodnie z nimi, może cię spotkać co najmniej zdziwienie ze strony innych członków grupy.

No ale co to ma do nas – użytkowników e-papierosów? Przecież każdy wie, jak się zachować. Ano, niekoniecznie. Wystarczy wybrać się do kina czy teatru, aby zobaczyć kłęby chmury puszczanej przez niektórych. To samo dotyczy autobusów czy tramwajów, nie mówiąc już o szkołach. Najczęściej to młodzież uznaje, że skoro nie jest to zakazane, to przecież można. A jednak warto się nad tym zastanowić. Na pewno można?

To prawda, że e-papieros nie jest tym samym co papieros tradycyjny. Formalnie nie obowiązują go zakazy palenia. Jednak obowiązuje kultura. Minimum kultury. Dlatego też warto uznać, że społeczność użytkowników elektronicznych papierosów sama sobie narzuca pewne nieformalne normy. Nie używajmy ich tam, gdzie wcześniej nie paliliśmy – to jest taka reguła ogólna. Da się wytrzymać w autobusie przez 20 minut bez zaciągania się? Jasne, że się da. To samo dotyczy kina, teatru czy windy. Jeśli jesteśmy u kogoś, wypada spytać czy możemy użyć elektronicznego papierosa. Tego wymaga zwyczajna grzeczność. Nie każdy e-liquid jest bezzapachowy, szczególnie dla osób o wyczulonym węchu. Nie używajmy też naszego sprzętu przy małych dzieciach. To co dla nas jest praktycznie nieszkodliwe, niekoniecznie jest takie dla maluchów. W lokalach warto też spytać, chociaż na szczęście już teraz większość właścicieli lokali ma pojęcie o istnieniu e-papierosów, e liquidów i nie zakazuje ich używania.

Generalnie – nie warto wchodzić w konflikt z ludźmi, którym to przeszkadza. Nasz stosunek do nich świadczy właśnie o naszej kulturze. Pamiętajmy o tym.