„Zamiast wspierać – obciążają. Czyli jak nowe przepisy fiskalne niszczą e-palenie zamiast je promować”
Nowa akcyza: część polityki czy karanie zdrowych wyborów?
Od 1 lipca 2025 roku w Polsce zaczęły obowiązywać nowe regulacje podatkowe, które w niezwykle dotkliwy sposób dotknęły użytkowników e-papierosów i urządzeń do waporyzacji. Wprowadzono akcyzę w wysokości:
-40 zł za każde urządzenie, w tym także jednorazowe e-papierysy.
Przykład ilustruje absurd sytuacji: e-papieros z 2 ml płynu, który do niedawna kosztował około 25 zł, dziś jest wyceniany nawet na 100 zł, co stanowi wzrost około czterokrotny Dla porównania – paczka tradycyjnych papierosów dalej kosztuje 20-25 zł.
Czy rząd karze tych, którzy chcą rzucić palenie?
Dla wielu użytkowników e-papiersów było to wyborem zdrowszym i mniej szkodliwym niż klasyczne papierosy. Jednak nowe regulacje fiskalne, zamiast wspierać ten proces, czynią go finansowo nieopłacalnym. Eksperci jasno podkreślają: to nie podatek, to kara dla tych, którzy próbują zredukować szkody związane z paleniem.
Wiceminister finansów, Jarosław Neneman, tłumaczy, że celem jest uszczelnienie systemu i wyrównanie stawek fiskalnych dla wszystkich produktów nikotynowych.
Tymczasem świat medyczny i ekonomiści alarmują: zamiast ułatwiać odstawienie papierosów, rząd tę drogę utrudnia.
Według ekspertów, takie podejście może doprowadzić do wzrostu zachorowań na nowotwory i kosztów leczenia w dłuższej perspektywie.
Wzrost stawek akcyzy: co przyniesie przyszłość?
Zgodnie z zapowiedziami, podwyżki nie są jednorazowe:
| Rok | Akcyza za 1 ml płynu |
|---|---|
| 2026 | 1,44 zł |
| 2027 | 1,80 zł |
Przy tym, według prognoz, cena paczki tradycyjnych papierosów w 2027 r. zostanie utrzymana na poziomie około 26–27 zł .
W efekcie, papierosy pozostaną stosunkowo tanie, natomiast e-papierosy staną się luksusem niedostępnym dla wielu.
Skutki społeczne i zdrowotne: lawina niezamierzonych konsekwencji
-
Powrót do klasyki: Wielu użytkowników rezygnuje z e-palenia i wraca do tradycyjnych papierosów – bo są po prostu tańsze.
-
Wsparcie czarnego rynku: Gdy legalne e-produkty stają się drogie, część użytkowników może wybierać nielegalne alternatywy.
-
Paradoks zdrowotny: Zamiast wspierać ograniczanie szkód związanych z paleniem, polityka fiskalna może utrwalać uzależnienie oraz pogarszać zdrowie publiczne.
Teoria vs praktyka rzucania palenia
Motywacja, wsparcie i proces – nie tylko podatki mają znaczenie
Rzucenie palenia to złożony proces psychologiczny i fizyczny. Mimo że e-papierosy bywają formą redukcji szkód, równie istotne są aspekty motywacyjne i wsparcie:
-
Motywacja: Jak zauważają I. Przepiórka i M. Cedzyńska – kluczowe są wiara we własną skuteczność i poczucie sensu działania.
-
Wiele prób: Średnio trzeba podjąć 7–8 prób, by skutecznie rzucić palenie.
-
Strategie radzenia sobie: Od zastępowania nawyków po unikanie sytuacji kojarzących się z paleniem.
-
Wsparcie z zewnątrz: Zadzwonienie do telefonicznej poradni, grup wsparcia czy skorzystanie z farmakologii wspierającej odstawienie nikotyny.
Dlaczego e-papierosy? – nie tylko kwestia ceny, ale też dostępności terapeutycznej
E-papierosy były postrzegane jako krok redukcyjny – mniejsze ryzyko, kontrolowana dawka nikotyny. Jednak polityka fiskalna drastycznie podniosła barierę wejścia, utrudniając dostęp do mniej inwazyjnych środków odstawienia.
Czy rząd rzeczywiście wspiera zdrowie?
Nowa polityka fiskalna, zamiast wspierać przejście od papierosów do e-alternatyw, faktycznie karze osoby podejmujące wysiłek rzucenia palenia. Zamiast promować zdrowie, akcyza na e-palenie skłania użytkowników do pozostania przy tańszej, ale bardziej szkodliwej alternatywie.
W dłuższej perspektywie to błędna strategia – może przynieść wyższe koszty dla systemu zdrowia i społeczeństwa oraz zniechęcać osoby uzależnione do podejmowania zmian. Warto zatem postawić pytanie: czy naprawdę chcemy karać tych, którzy próbują rzucić palenie – czy może lepiej wesprzeć ich w tej drodze?

